środa, 21 lutego 2018

"Pogromca Węgrów" na drodze Kamila Szeremety.

Już za dwa dni w Rzymie pierwszy wyjazdowy pojedynek stoczy polski pięściarz, Kamil Szeremeta. Polak wydaje się być bardzo pewny siebie przed piątkową konfrontacją, a dodatkowo na pewno motywuje go stawka - pas mistrza Europy kategorii średniej. Zawodnik z Białegostoku wraz ze swoim teamem jest już we Włoszech i oczekuje na walkę. Z kim będzie dzielił ring? Jego rywalem będzie Alessandro Goddi, który zastąpił Emmanuele Blandamurę. Zamiana wydaje się dla Kamila korzystna. Co prawda jedzie na teren rywala, ale nie stoi na straconej pozycji. Trzeba wierzyć, że konkretny tytuł przyjedzie z Szeremetą do Polski...


Polak miał się początkowo zmierzyć z obrońcą tytułu, wspomnianym Blandamurą, ale ten dość nieoczekiwanie (bo chyba nie przestraszył się Szeremety) zwakował pas. Do walki z Polakiem wyznaczono Goddiego, który... przegrał z Blandamurą w połowie ubiegłego roku. Teoretycznie więc przeciwnik nieco słabszy od pierwotnego. Ale jak wiemy, statystyki często kłamią, więc zajrzyjmy w "papiery".

Czy Alessandro Goddi ma "papiery"? Raczej nie ma. Powiem krótko - jest średniakiem. Zacznijmy jednak od początku. 30 lat, 178cm wzrostu, 7 lat zawodowej kariery. 36 stoczonych pojedynków, 33 wygrane, 2 porażki i jeden remis. Zaglądamy jednak głębiej, a tam co? Mały szok.
Goddi wyśrubował swój całkiem przyjemny rekord na... Węgrach. I to raczej tych przysłowiowych. UWAGA - "Highlander" - bo taki pseudonim artystyczny dumnie nosi najbliższy przeciwnik Kamila, aż szesnastokrotnie mierzył się z rywalami z tego kraju. Najlepszy z nich - niejaki Roland Oroszlan - legitymuje się obecnie bilansem 8 zwycięstw i 7 porażek. Powiem więcej - Goddi swoją zawodową karierę zaczął od trzech kolejnych walk z... Rumunami. Pomijając Węgrów, w późniejszym czasie co jakiś czas pojawił się jakiś Chorwat, Serb, dwóch Bułgarów, Łotysz i... Polak. Tym był Mariusz Biskupski, który uległ po ośmiu rundach po decyzji sędziów...


W dwunastym występie na drodze "Highlandera" z Włoch pojawił się... Włoch. Niejaki Alessio Furlan, który przed walką z Goddim zaznał aż szesnastu porażek... ograł go do jednej bramki. Trzy miesiące później znów nasz bohater zmierzył się ze swoim rodakiem - tym razem mającym 10 przegranych walk - i... znów nie potrafił wygrać, notując tylko remis. Trzecia wpadka to wspomniany wcześniej Blandamura. Żeby jednak nie było tak tragicznie, Goddi w przedostatniej walce pokonał zawodnika o rekordzie 20-0. Człowiek nazywa się Andrew Francillette i pochodzi z Francji. Postanowiłem i jego przejrzeć. Przed walką z Goddi'm, największym osiągnięciem tego jegomościa była wygrana nad Jose Clavero, legitymującym się rekordem 11-10-1. Dodam, że była to wygrana niejednogłośna...


Czy Kamil Szeremeta ma się czego obawiać? Kurczę, nie powinien. Rywal ma napompowany rekord. Nie prezentuje się zbyt okazale. Wierze, że Białostoczanin jest dobrze przygotowany i pas pojedzie z nim do Polski. Niby Goddi ma większe doświadczenie, ale wydaje mi się, że 10 rund z Rafałem Jackiewiczem bije ponad 200 rund Goddiego z Węgrami i Rumunami na głowę. Polak jest młodszy, większy i - pomimo bardzo ubogiego procentu nokautów - powinien być także silniejszy. Nie należy też obawiać się lokalizacji. Rzym to bardzo ładne miasto, w ringu z pięściarzami będzie Brytyjczyk, a na punkty walkę oceniać będą Brytyjczyk, Francuz i Bułgar. 

Kamilu, jeśli zacząć rzucać rywali na deski to kiedy, jak nie teraz?
Jeśli wybijać się w górę to na kim, jak nie na "Highlanderach"?


czwartek, 15 lutego 2018

World Boxing Super Series - waga super średnia - typy na półfinał!

Za nami dwa kapitalne boje w półfinałach turnieju imienia Muhammada Alego w kategorii junior ciężkiej. Dwie epickie wojny, które śmiało będą kandydować do walk roku. Najpierw Mairis Briedis świetnie postawił się faworyzowanemu Oleksandrowi Usykowi i przegrał po równej walce stosunkiem głosów dwa do remisu. Jeszcze lepsze widowisko kibice obejrzeli w Rosji, gdzie po morderczej bijatyce Murat Gassiev ostatecznie nie dał dojść do głosu sędziom stopując Yuniera Dorticosa na osiem sekund przed ostatnim gongiem. Już za dwa dni rozpoczną się półfinały w drugiej dywizji. Tym razem do ringu wracają Ci lżejsi - pięściarze z kategorii super średniej...

George Groves - Chris Eubank Jr


Turniej w tej dywizji ma nieco mniejszą rangę, głównie z powodu braku większej ilości pasów w stawce. Do turnieju ze swoim tytułem przystąpił tylko George Groves i to jego pas WBA znajdzie się na szali pojedynku z Chrisem Eubankiem. Pomimo tego, iż to "Święty" jest mistrzem, bukmacherzy w roli faworyta widzą młodego Eubanka. I ciężko mi się z nimi nie zgodzić. Na starszym z Anglików - wydaje mi się - cały czas ciążą porażki z Carlem Frochem, a sporo zdrowia zabrał mu także Badou Jack. Eubank nie miał jeszcze takich wyniszczających pojedynków, a i porażkę z Billy Joe Saundersem zniósł nieźle, bardzo dobrze - lecz odrobinę za późno - finiszując. Znaczenie może mieć także fakt, iż Chris jeszcze niedawno walczył w niższym przedziale wagowym. To skłania mnie do stwierdzenia, że będzie w tej walce szybszy. Skalpy Panowie mają podobnej jakości. Groves wygrywał z Jamesem DeGale'm, Paulem Smithem, Glenem Johnsonem, ale to było już bardzo dawno temu. Ostatnio pokonał Martina Murraya czy Fedora Chudinova, a ćwierćfinałowego rywala, Jamie'go Coxa odprawił szybko i bez problemów. "Junior" jeszcze szybciej i w jeszcze lepszym stylu zastopował Avni Yildirima, natomiast wcześniej wygrał z Arthurem Abrahamem, Gary'm O'Sullivanem czy bratem Fedora, Dmitry Chudinovem. Mam przeczucie, że po dobrej walce górą będzie Eubank i pas zmieni właściciela. 

Typ: Chris Eubank przez nokaut.
Notowania:
George Groves: 40%
Chris Eubank Jr: 60%



Callum Smith - Juergen Braehmer

Na rozstrzygnięcie drugiego z półfinałów trzeba będzie poczekać jeszcze tydzień dłużej. Nie będę ukrywał, że Callum Smith to od początku mój faworyt do ostatecznego triumfu. W ćwierćfinale wybrał sobie nie najłatwiejszego przeciwnika, ale poradził sobie z nim dość łatwo. Zaskakująco dobrze w pierwszym etapie wypadł także najstarszy i najbardziej doświadczony z grona, Juergen Braehmer. Niemiec stoczył już ponad 50 pojedynków, z czego przez ostatnie 10 lat walczył tylko na mistrzowskim poziomie z rywalami o okazałych umiejętnościach. Roba Branta "zjadł" doświadczeniem. Tym góruje także nad "Mundo", ale nie umiem sobie wyobrazić innego rozstrzygnięcia, jak dominacja młodego wilka nad starym lisem. Niemiec jest już po najlepszych latach kariery, zbliża się do 40-stki, natomiast Smith dopiero wkracza na salony. Anglik o tytuł powalczy dopiero w finale, więc musi uporać się z Braehmerem. Nie wydaje mi się, że Callum da radę znokautować byłego mistrza wyższej kategorii wagowej, ale jestem zdania, iż będzie w stanie wygrać z nim wyraźnie. Znaczenie będzie miała też jednak lokalizacja tej walki. Panowie spotkają się w Niemczech, a 27-latek z Liverpoolu nigdy nie walczył na wyjeździe. Pytanie, czy udźwignie presje i zamelduje się w finale?

Typ: Callum Smith na punkty.
Notowania:
Callum Smith: 65%
Juergen Braehmer: 35%



poniedziałek, 12 lutego 2018

"Tragiczny poziom" w Nysie - podsumowanie gali...

Ciężko mi pisać kolejny raz, że po polskim wydarzeniu bokserskim w mniejszym mieście pozostaje wielki niedosyt i przede wszystkim niesmak, bo wygląda to tak, jakbym był jakimś pierwszym z brzegu hejterem, wiecznie niezadowolonym i smutnym człowiekiem. No ale moi drodzy czytelnicy, nie da się znaleźć pozytywnego aspektu w takiej gali boksu jak ta, która w ubiegły weekend odbyła się w Nysie. Od samego początku wiadomo było, że będzie to wydarzenie niskich lotów i wszystkie prognozy niestety się sprawdziły. Nie wiem jaki jest sens organizacji takich "spektakli" i kto faktycznie za tym stoi, ale to już nie mój problem. Niby gala sygnowana logiem grupy Sferis Knockout Promotions, a Andrzej Wasilewski "nie podpisuje się pod tym"... No to jak to w końcu jest?


Długo zastanawiałem się co tu napisać, aby nie było za mocno, żeby nie przesadzić, może coś pozytywnego... No ale w końcu w pierwszym poście na tym blogu, napisanym ponad dwa lata temu obiecałem, że będzie "po mojemu", będzie obiektywnie i będzie tak, jak ja to widzę. A galę w Nysie widzę tragicznie. Hala została co prawda zapełniona, bo były dwa wabiki w postaci dwóch Krzyśków - Włodarczyka i Głowackiego. Było też kilku młodych i perspektywicznych, niepokonanych Polaków. Żenadą jest jednak poziom rywali, których ściągnięto dla naszych chłopaków. Niech ktoś mi raz a porządnie wytłumaczy, czy nie lepiej postawić na przeciwko naszego zawodnika jakiegoś innego Polaka, może juniora? A jak już ściągać to nie lepiej np. z Czech, z Węgier? Kiedyś mówiło się na Węgrów że są to worki treningowe, puszki soku pomidorowego itd. Teraz przerzuciliśmy się na zaciąg z Tanzanii? Któryś z rzędu pięściarz z Tanzanii pojawia się na gali w Polsce, kładzie się po jednym ciosie, odbiera pieniążki i wraca do siebie. Sensu zero. 
Myślałem, że nie będę opisywał tak jak zawsze każdej walki, tylko skupie się na tej ostatniej, ale jednak wspomnę po dwa zdania. 

Zaczął Łukasz Różański. Ciężki, który ostatnio szybko zastopował Alberta Sosnowskiego i pokazał mu, że boksowanie w takim stanie, w jakim znajduje się już "Dragon" nie ma racji bytu. Tym razem dla niego przyjechał dobrze już znany w Polsce kelner, Andras Csomor. Z Węgier. Gość, który w ostatnich 10 występach wygrał raz, na punkty z debiutantem. Różański skończył walkę w drugiej rundzie i na tym komunikat uznam za zakończony.


Następnie na matę ringu weszli Przemek Zyśk i Kevin Ongenae z Belgii. Przemka - mam wrażenie - że trochę kołują w tej grupie. Młody chłopak, który powinien w pierwszych latach kariery bić się zdecydowanie częściej robi dwie walki w roku. Fajnie się zapowiadający, ambitny, przede wszystkim widzący autorytet w trenerze i słuchający jego rad. Dobrze się na niego patrzy. Belg nigdy nie walczył na wyjeździe, karierę zaczął od kilku porażek, ale oficjalnie niepokonany od czterech lat. Na koncie jeden nokaut, więc zagrożenie też niewielkie. Podobnie jak Csomor, Ongenae kończy się w drugiej rundzie.


Największy tym razem hit - Benson Mwakyembe - wspomniany wcześniej Tanzańczyk. Cztery razy próbował się stawiać na wyjazdach. Pojechał do Rosji - KO. Pojechał do Serbii - KO. Pojechał znów do Rosji - znów KO. Teraz przyjechał do Polski dla Pawła Stępnia i oczywiście KO. Tym razem przeszedł jednak samego siebie, bo wytrzymał nieco ponad 100 sekund i padł po nie do końca celnym ciosie na korpus. Co tu więcej mówić. Brawo dla tych "skautów", którzy gdzieś go wypatrzyli. Ciekawy jestem, jak wyglądał proces łatwienia tego zawodnika.


No i pierwszy Krzysiek. Były mistrz Świata, "Diablo" Włodarczyk. Facet zasłużony dla polskiego boksu, ale już 36-letni. Wiadomo, czas się kończy. W Nysie dzielił ring z rywalem najsłabszym od... 10 lat. Tak, moi mili. Przez ostatnie 10 lat, od 2008 roku Włodarczyk walczył z przyzwoitymi pięściarzami, a z lepszymi od Adama Gadayeva pewnie i sparował. Tu wyszedł do walki, ale po dwóch rundach miał dość, zasymulował kontuzję i pojedynek znów skończył się zanim na dobre się zaczął. Nie wspomnę już o tym, że Gadayeva nie było na oficjalnym ważeniu, w walce wyglądał jakby ważył ponad 100kg, ale oficjalnie wpisane mu zostało 200 funtów, czyli oczywiście w limicie. Lżejszy od Krzyśka. Parodia. Także tą "walką" Polak wrócił po porażce z rąk Murata Gassieva, ale szczycić się nie ma czym, absolutnie..


Walka wieczoru to pojedynek Krzyśka Głowackiego z Serhiyem Radchenko. Ukrainiec zastąpił kilka dni temu Manroya Sadikiego i chyba sam się nawet nie spodziewał, że będzie najjaśniejszym punktem całej gali w Nysie. O ile w ogóle można mówić o jasnych punktach. Po prostu Ukrainiec zaboksował to, co umie, a do poziomu gali - niestety - przystosował się "Główka". Walka zaczęła się spokojnie, Krzysiek kontrolował pojedynek, można było zasnąć. Od trzeciej rundy Radchenko zaczął wyrzucać obszerne ciosy i aż zaśmiałem się, że takimi cepami Głowackiego nie dotknie. O dziwo, trafił! Trafił i niedawny mistrz Świata poleciał na deski. Radchenko zafundował kibicom zgromadzonym w nyskiej hali odrobinę luksusu i emocji. Głowacki się oczywiście zebrał, poszedł na wojnę i ostudził apetyt Ukraińca, ale sam fakt iż dał się tak trafić zawodnikowi, który ma dopiero sześć walk na koncie nie napawa optymizmem. Czyżby i "Główka" popadł w marazm? Niestety, turniej WBSS okazał się dużym sukcesem, który odjechał niczym Pendolino nie zabierając Krzyśka ze sobą. Zawodnicy tacy jak Usyk, Gassiev, Briedis czy Dorticos toczą między sobą niezapomniane, kapitalne spektakle, a Głowacki leży na deskach na ringu w Nysie. To bardzo przykry obrazek i zarazem przykry obraz polskiego pięściarstwa. 



Nie ma co więcej "strzępić ryja" - oby takich gal jak najmniej..

Zdjęcia pochodzą ze strony Sferis Knockout Promotions / facebook.

sobota, 27 stycznia 2018

World Boxing Super Series - waga junior ciężka - typy na półfinał!

W lipcu pisałem o typach ćwierćfinałowych, a wydaje się, że było to tak niedawno. Po półrocznej przerwie na areny wraca turniej World Boxing Super Series. W grze w obu kategoriach wagowych pozostało już tylko czterech pięściarzy, a więc turniej wkracza w najciekawszą fazę. W najbliższe weekendy poznamy dwójkę wspaniałych. Dwójkę, która zmierzy się ze sobą w finale turnieju kategorii cruiser, zdobędzie cztery mistrzowskie pasy, puchar imienia Muhammada Alego i łatkę nieśmiertelności. Półfinały w tym limicie zapowiadają się nadzwyczaj ciekawie. W grze pozostało czterech niepokonanych mistrzów, a więc będziemy świadkami dwóch wojen na wyniszczenie. Sprawdźmy, jak przedstawiają się pary.

Oleksandr Usyk - Mairis Briedis

Od początku Ukraińca stawiano w roli największego faworyta turnieju. Mający najmniejszy staż na zawodowstwie, ale za to największy na ringach amatorskich Usyk swój pas mistrzowski zdobył w Polsce dość wyraźnie punktując Krzysztofa Głowackiego. Dotychczas w 13 zawodowych pojedynkach pokazał się ze znakomitej strony. Jest pięściarzem kompletnym. Cechuje go świetna praca nóg, umiejętność dobrania odpowiedniej taktyki i jej realizacja oraz ringowa inteligencja. Pięściarz z Kijowa potrafi także silnie uderzyć o czym przekonało się 85% jego rywali. Z drugiej strony pojawi się zawodnik, który do czołówki tej kategorii przebił się stosunkowo niedawno, kiedy to brutalnie znokautował ciężkiego Manuela Charra. Ubiegły rok był dla niego bardzo udany. Wyboksowując Marco Hucka zdobył pas mistrza Świata, a ogrywając Mike'a Pereza przeszedł pierwszy etap turnieju WBSS. Łotysz to przede wszystkim bardzo duży zasięg rąk, świetny timing i bardzo silny cios. Co ciekawe, jego walka z Oleksandrem Usykiem odbędzie się na Łotwie, co daje małą przewagę Briedisowi. Skład sędziowski będzie jednak amerykańsko-kanadyjski co wyklucza jakiekolwiek "wałki". Nie ma co ukrywać, faworytem starcia jest Usyk, jednak przestrzegam przed lekceważeniem Mairisa Briedisa. To zawodnik nieobliczalny, który jednym ciosem może zakończyć walkę, ale może także przeboksować 12 rund na biegu wstecznym. Ta walka może zakończyć się w każdy możliwy sposób. Liczę, że będzie to thriller trzymający w napięciu, ale nie wyobrażam sobie, by w finale turnieju zabrakło głównego faworyta.

Typ: Oleksandr Usyk na punkty.
Notowania:
Oleksandr Usyk: 70%
Mairis Briedis: 30%



Murat Gassiev - Yunier Dorticos

Konfrontacja nie mniej emocjonująca, bo z pełną świadomością można stwierdzić, że na przeciw siebie stanie dwóch najmocniej bijących pięściarzy tej kategorii wagowej. Zarówno Rosjanin jak i Kubańczyk kapitalnie zaprezentowali się w ćwierćfinałach kompletnie deklasując swoich przeciwników. Gassiev zdominował i ciężko znokautował Krzysztofa Włodarczyka zadając Polakowi pierwszą porażkę przed czasem i pozwalając na zadanie zaledwie czterech celnych ciosów, natomiast Dorticos już w drugiej rundzie równie ciężko zastopował innego bombardiera, Dmitry Kudryashova. Pojedynek ten odbędzie się w Rosji, co w roli faworyta stawia "Irona", jednak 32-latek z Havany już raz poradził sobie na wyjeździe stopując Youri Kalengę we Francji. Najmłodszy w stawce Murat pokazał się światu kapitalnym nokautem na Jordanie Shimmellu i dobrej, wygranej walce z Denisem Lebedevem. Faworytem bukmacherów jest Gassiev, gdyż najlepiej byłoby zobaczyć jego finał z Oleksandrem Usykiem, ale Kubańczyk już nie raz był skazywany na porażkę, a w ringu okazuje się coś zupełnie innego. To może być walka do pierwszego celnego, silnego ciosu. Nie mrugajcie, gdyż to starcie może zakończyć się w każdej chwili. O dziwo, ja jestem w stanie wyobrazić sobie wygraną Dorticosa, chociaż nie przyznaje się, iż nie stawiałem go w roli faworyta w walce z Kudryashovem. Gassiev będzie chciał pomścić swojego rodaka, ale czy da radę? Osobiście liczę na pierwszą w tym turnieju niespodziankę i wygraną underdoga przed czasem w końcowych rundach.

Typ: Yunier Dorticos przez nokaut.
Notowania: 
Murat Gassiev: 50%
Yunier Dorticos: 50%



środa, 17 stycznia 2018

Noworoczne jasnowidzenie - 25 proroctw na 2018 rok...

Witam w 2018 roku. Na starcie życzę wszystkim sporo ringowych emocji. Zapowiada się ciekawe 12 miesięcy w naszym sporcie. Z pewnością będzie co oglądać, komu kibicować i czym się emocjonować. Osobiście jestem trochę zabiegany, więc "Noworoczne jasnowidzenie" troszkę się opóźniło. Minęła już połowa miesiąca, ale prawdziwy boks się jeszcze nie zaczął. 
Zaczniemy od rozliczenia za ostatni rok. W styczniu 2017 roku również podałem swoich 25 proroctw i dzisiaj postanowiłem sprawdzić, jaki był mój bokserski nos... 
Za poprawny typ przyznaje sobie 100%, za "mniej-więcej" poprawny 50%, za totalnie oderwany od stanu faktycznego 0%.
1. Wladimir Kliczko istotnie zakończył karierę po porażce przed czasem z Anthony'm Joshuą - 100%
2. Tony Bellew zaskoczył, wygrał z Davidem Haye'm - 0%
3. Daniel Jacobs faktycznie dał bardzo równą walkę Gennady Golovkinowi - 100%
4. Leo Santa Cruz odebrał pas Carlowi Framptonowi - 100%
5. Danny Garcia i Keith Thurman dali bardzo dobrą walkę, którą wygrał na punkty Thurman - 100%
6. "Superman" Stevenson nie stracił swojego pasa - 0%
7. Roman Gonzalez przegrał swoją walkę, ale nie z Naoyą Inouę - 0%
8. Tyson Fury "przeleżał" 2017 rok - 0%
9. Do rewanżu Andre Warda z Sergeyem Kovalevem doszło i Amerykanin wygrał starcie - 100%
10. Jednak odbyło się starcie Saula Alvareza z Gennady Golovkinem - 0%
11. Callum Smith nie został (jeszcze) mistrzem Świata, ale Errol Spence już tak - 50%
12. Nie było rewanżu Juliusa Indongo z Eduardem Troyanovsky'm - 0%
13. Joe Smith Jr przegrał walkę na punkty, a nie przed czasem - 50%
14. Nie doszło do starcia Manny'ego Pacquiao z Vasylem Lomachenko - 0%
15. Floyd Mayweather jednak trochę wrócił do boksu - 0%
16. Do walk Andrzeja Wawrzyka i Artura Szpilki w USA w ogóle nie doszło - 0%
17. Krzysztof Zimnoch wygrał z Mike'm Mollo, ale kariera tempa nie nabrała - 100%
18. Tomasz Adamek jednak wrócił, walczy i ma się dobrze - 0%
19. Andrzej Fonfara przegrał przez szybki nokaut z Adonisem Stevensonem, ale kariery nie kończy - 50%
20. Krzysztof Głowacki nie otrzymał drugiej szansy wywalczenia pasa - 0%
21. To był bardzo dobry rok Przemysława Runowskiego, ale stracony Michała Cieślaka - 50%
22. Nie doszło do starcia Macieja Sulęckiego z Gennady Golovkinem - 0%
23. Mariusz Wach przegrał jedną walkę w USA, a nie dwie - 50%
24. Istotnie nastąpił rozłam na linii Andrzej Wasilewski - Tomasz Babiloński - 100%
25. Nie doszło do walki Marcina Najmana z Albertem Sosnowskim - 0%

A więc 7 proroctw zostało wytypowanych trafnie, 5 w połowie, natomiast 13 nie miało nic wspólnego z rzeczywistością. Wynik na poziomie 38% uznaje za przyzwoity.

Co może się zatem stać w nadchodzących 12 miesiącach?


1. Zwycięzcą turnieju WBSS w wadze cruiser zostanie Oleksandr Usyk, w finale wygrywając na punkty z Yunierem Dorticosem.
2. Szóstą porażkę w karierze notuje Tomasz Adamek, po czym wygrywa pojedynek w Polsce i kończy karierę.
3. Michał Syrowatka przegrywa rewanż z Robbie Daviesem Jr po kontrowersjach i traci pas WBA Continental.
4. Joseph Parker przegrywa minimalnie z Anthony'm Joshuą po decyzji sędziowskiej, jednak do starcia z Deontayem Wilderem nie dochodzi.
5. Karierę zawodową kończy Roman "Chocolatito" Gonzalez.
6. Adam Kownacki przegrywa w USA z Iago Kiladze przed czasem.
7. Artur Szpilka wygrywa trzy pojedynki w 2018 roku i wraca do gry.
8. Saul Alvarez wygrywa kontrowersyjną decyzją rewanż z Gennady Golovkinem.
9. Terence Crawford i Vasyl Lomachenko zdobywają mistrzowskie tytuły w kolejnych dywizjach.
10. Do boksu w 2018 roku wróci przynajmniej dwóch byłych mistrzów Świata.
11. Mateusz Masternak i Krzysztof Zimnoch debiutują w formule MMA. "Master" wygrywa walkę, Krzysiek przegrywa przed czasem.
12. Deontay Wilder wygrywa szybko przed czasem z Luisem Ortizem.
13. Do boksu wraca Damian Jonak i wygrywa 40-tą walkę w karierze.
14. Maciej Sulęcki wygrywa z Vanesem Martirosyanem i pod koniec roku kontraktuje walkę o pas WBC, która będzie miała się odbyć w 2019 roku.
15. Po kilka zawodowych zwycięstw zapiszą w 2018 roku Mateusz Tryc i Kamil Gardzielik.
16. Kamil Szeremeta zdobędzie we Włoszech pas EBU, który obroni w drugiej połowie roku na gali w Polsce.
17. Do skutku dojdzie gala Marcina Najmana na PGE Narodowym, na której swoje walki wygrają Rafał Jackiewicz, Mariusz Wach i Izu Ugonoh.
18. Ewa Piątkowska straci pas WBC w wyjazdowym pojedynku.
19. Tyson Fury wróci do boksu, jednak jego forma będzie pozostawiała sporo do życzenia.
20. Świetną karierę bokserską zakończy Manny Pacquiao i jeszcze przynajmniej dwóch wielkich zawodników.
21. Dojdzie do przynajmniej pięciu walk unifikujących mistrzowskie pasy.
22. Będziemy świadkami wewnątrzrosyjskiej batalii o panowanie w kategorii półciężkiej - Sergey Kovalev wygra z Dmitry Bivolem.
23. Tomasz Babiloński skupi się na organizowaniu gal MMA i odsunie się od boksu. Pod jego szyldem wyjdą przynajmniej trzy wydarzenia mieszanych sztuk walki.
24. Z boksu wycofa się Fiodor Łapin, a grupa Knockout Promotions znacząco obniży swoje "loty". Liderem zostanie Mateusz Borek.
25. Przynajmniej 6 pojedynków wygra w 2018 roku Daniel Dubois i pod koniec roku będzie już brany pod uwagę jako kandydat do walki mistrzowskiej.

I jak obstawiacie? Będzie więcej niż 38%? Rozwiązanie tej zagadki już... za rok.

sobota, 30 grudnia 2017

Ranking "RED CORNER" - TOP 50 P4P !!! '17

Oto i on! Świeżutki, jeszcze cieplutki ranking RED CORNER na pięćdziesięciu najlepszych pięściarzy Świata na koniec roku 2017. Minął dokładnie rok od pierwszego zestawienia. Dzisiaj opublikowane zostanie drugie. Czas leci nieubłaganie, pięściarze się starzeją, pojawiają się nowe gwiazdy szermierki na pięści a Ci leciwi powoli ustępują im miejsca. Rok 2017 przechodzi do historii, a wraz z nim na emeryturę odeszło wiele znakomitych nazwisk tego sportu. W ostatnich 12 miesiącach rękawice na kołku postanowiło zawiesić wielu mistrzów - że wspomnę tylko Wladimira Kliczko, Andre Warda, Miguela Cotto, Juana Manuela Marqueza, Timothy Bradleya czy Jeana Pascala.
W najnowszym zestawieniu mamy 12 nowości, a więc 38 zawodników utrzymało się w rankingu. 
22 pięściarzy poprawiło swoją lokatę, natomiast 14 opuściło się w notowaniach. Dwóch zawodników nie zmieniło swojej pozycji. Najwyższy awans aż o 25 pozycji. Największy spadek - 20 pozycji w dół. 
Warto dodać, że dokładnie połowa zawodników w rankingu to pięściarze z zerem po stronie porażek. Cała grupa łącznie zgromadziła zaś tylko 46 przegranych walk, co średnio daje zaledwie niecałą jedną porażkę na nazwisko. 1438 - to natomiast liczba zwycięstw wszystkich pięściarzy z rankingu wspólnie. Średnio daje to ok. 29 wygranych w przeliczeniu na każdego zawodnika. Imponujące.

Chciałbym dodać, że ranking RED CORNER to moja subiektywna opinia. Jest to bardzo ciężki wybór i nie dla każdego może być zrozumiały. Niektórzy pięściarze spadali w rankingu pomimo zwycięstw, a inni mogli awansować pomimo porażki czy remisu. To nie są jednak matematyczne wyliczenia i statystyka, więc nie doszukujcie się algorytmu. 

Gotowi? Do dzieła!
OTO RANKING NAJLEPSZYCH PIĘŚCIARZY ŚWIATA NA KONIEC 2017 ROKU wg RED CORNER!

#1
Terence Crawford
32-0 (23 KO)
Champion: WBO lightweight
Champion: WBO super lightweight
Champion: WBC super lightweight
Champion: WBA super lightweight
Champion: IBF super lightweight

(SQ) Pozycja lidera utrzymana dzięki niebywałemu osiągnięciu, jakim jest całkowita unifikacja pasów czterech najważniejszych kategorii. Wielki mistrz, który będzie teraz podbijał następną kategorię wagową.

#2
Gennady Golovkin
37-0-1 (33 KO)
Champion: WBC middleweight
Champion: WBA middleweight
Champion: IBF middleweight

(+2) Awans na podium dzięki decyzji Andre Warda i kapitalnej walce z Canelo Alvarezem. Wciąż niepokonany i wciąż siejący postrach.

#3
Vasyl Lomachenko
10-1 (8 KO)
Champion: WBO featherweight
Champion: WBO super featherweight

(+2) Podium pomimo tylko 11 stoczonych walk. Genialny amator i znakomity profesjonał. Jeden z najlepszych technicznie pięściarzy w historii. Galaktyczna praca nóg i w kolekcji już kilka pasów.

#4
Saul Alvarez
49-1-2 (34 KO)
Champion: WBC super welterweight
Champion: WBA super welterweight
Champion: WBC middleweight
Champion: WBO super welterweight

(+3) Świetny rok Meksykanina. Znakomicie pokazał się w walce przeciwko Gennady Golovkinowi, czym zyskał szacunek całego bokserskiego świata. Wciąż młody. W następnym roku faworyt do miejsca na podium.

#5
Mikey Garcia
37-0 (30 KO)
Champion: WBO featherweight
Champion: WBO super featherweight
Champion: WBO lightweight

(+8) Duży awans dzięki zdobyciu kolejnego pasa mistrzowskiego. Wszyscy czekają na jego walkę z Vasylem Lomachenko. Jeden z najlepszych rekordów w obecnym boksie zawodowym.

#6
Sergey Kovalev
31-2-1 (27 KO)
Champion: WBO light heavyweight
Champion: IBF light heavyweight
Champion: WBA light heavyweight

(SQ) Pozycja utrzymana dzięki podniesieniu się po porażkach z rak Andre Warda i odzyskaniu mistrzowskiego pasa. Z nowym trenerem musi w przyszłym roku udowodnić swoją niewątpliwą wartość.

#7
Oleksandr Usyk
13-0 (11 KO)
Champion: WBO cruiserweight

(+5) Bardzo wysokie miejsce Ukraińca. Bardzo dobry występ w ćwierćfinale turnieju WBSS. W przyszłym roku może zgarnąć więcej pasów. Jeśli wygra turniej, w przyszłorocznym zestawieniu może jeszcze podwyższyć pozycję.

#8
Keith Thurman
28-0 (22 KO)
Champion: WBA welterweight
Champion: WBC welterweight

(+3) Tylko jedna walka Amerykanina w 2017 roku, ale cenna wygrana unifikacja. Kibice oczekują większej aktywności i potwierdzenia wartości. 

#9
Leo Santa Cruz
34-1-1 (19 KO)
Champion: IBF bantamweight
Champion: WBC super bantamweight
Champion: WBA featherweight

(+25) Największy awans od razu do pierwszej 10-tki. Świetna walka rewanżowa z Carlem Framptonem. W 2018 roku musi stoczyć kilka dobrych wojen, aby utrzymać miejsce w czołówce.

#10
Anthony Joshua
20-0 (20 KO)
Champion: IBF heavyweight
Champion: WBA heavyweight

(+5) Świetny produkt. Kapitalny pięściarz, który zakończył karierę Wladimira Kliczko. Wciąż z nieskazitelnym rekordem. W przyszłym roku najprawdopodobniej doczekamy się walk unifikacyjnych i dowiemy się, ile faktycznie jest wart. Jeśli pozbiera pasy, zakręci się w okolicach podium w 2018 roku.

#11
Errol Spence Jr
22-0 (19 KO)
Champion: IBF welterweight

(+8) Genialny zawodnik, niesamowicie inteligentny w ringu. Niepokonany i nigdy nie zagrożony, a zarazem ciągle rozwijający się. To może być jego rok. 

#12
Guillermo Rigondeaux
17-1 (11 KO)
Champion: WBA super bantamweight
Champion: WBC super bantamweight

(-3) Pierwszy spadek, głównie za sprawą postawy w walce z Vasylem Lomachenko. Kibice oczekiwali wojny, a obejrzeli spanikowanego Kubańczyka. Wciąż to jednak geniusz tego sportu. Musi to jednak udowodnić, by zatrzeć złe wrażenie. Musi walczyć częściej i efektowniej.

#13
Jorge Linares
43-3 (27 KO)
Champion: WBC featherweight
Champion: WBA super featherweight
Champion: WBA lightweight
Champion: WBC lightweight

(+10) Duży awans za świetne wyniki w 2017 roku. Bardzo mądry pięściarz, który być może spotka się w walce z Vasylem Lomachenko. Musi wygrać jakiś duży pojedynek, by utrzymać to wysokie miejsce w przyszłym roku. 

#14
Manny Pacquiao
59-7-2 (38 KO)
Champion: WBC flyweight
Champion: IBF super bantamweight
Champion: WBC super featherweight
Champion: WBC lightweight
Champion: WBO welterweight
Champion: WBC super welterweight

(-6) Spadek "Pacmana" wynika z przegranej walki w Australii. To jednak wciąż najwybitniejszy zawodnik w zestawieniu, który jednak sporymi krokami zbliża się już do końca wspaniałej kariery. W przyszłym roku musi wygrać efektownie i zakończyć rozdział bokserski.

#15
Carl Frampton
24-1 (14 KO)
Champion: IBF super bantamweight
Champion: WBA super bantamweight
Champion: WBA featherweight

(-5) Spadek za utracony w rewanżu pas i małą aktywność. W przyszłym roku zmierzy się z Nonito Donaire'm czym może udowodnić, że wciąż należy do czołówki. Szybki i nieuchwytny.

#16
Juan Francisco Estrada
36-2 (25 KO)
Champion: WBO flyweight
Champion: WBA flyweight

(+22) Bardzo duży awans, głównie za wygraną walkę z Carlosem Cuadrasem. W 2018 roku zmierzy się z Wisaksilem Wangekiem i jeśli wygra, otworzy sobie furtkę do jeszcze większego skoku w przyszłym roku. 

#17
Deontay Wilder
39-0 (38 KO)
Champion: WBC heavyweight

(+4) Niedoceniany mistrz z kapitalnym rekordem. Rok 2018 będzie dla niego bardzo ważny. Jeśli wygra z Luisem Ortizem, zamknie usta krytykom. Jeśli przegra - da pożywkę hejterom. Bardzo silny i elastyczny.

#18
Naoya Inoue
15-0 (13 KO)
Champion: WBC light flyweight
Champion: WBO super flyweight

(+6) "Potwór" jeszcze dzisiaj obronił tytuł mistrza Świata. Sukcesywnie podnosi swoje umiejętności oraz poprzeczkę. Ciągle młody i w przyszłości może być zaliczany do czołówki. Aktywny, ma dużą szanse na awans do pierwszej 10-tki w przyszłym roku.

#19
Adonis Stevenson
29-1 (24 KO)
Champion: WBC light heavyweight

(-1) Wyżej już raczej nie będzie. 40-letni Haitańczyk jest coraz bliżej końca kariery. W bieżącym roku wygrał tylko z Andrzejem Fonfarą. Jeśli odejdzie bez walki unifikacyjnej, świat szybko o nim zapomni. 

#20
Gilberto Ramirez
36-0 (24 KO)
Champion: WBO super middleweight

(+5) Meksykanin ze świetnym rekordem, ale bez wielkich walk. Nie porywa tłumów, za to walczy bardzo efektywnie. Potrzebuje dużego pojedynku w 2018 roku, bo walczy zbyt rzadko.

#21
Roman Gonzalez
46-2 (38 KO)
Champion: WBA minimumweight
Champion: WBA light flyweight
Champion: WBC flyweight
Champion: WBC super flyweight

(-19) Jeden z największych spadków. W zeszłym roku na podium, jednak 2017 rok przyniósł mu dwie porażki z Wisaksilem Wangekiem, czym rozbił w pył budującą się legendę. Musi się odbudować.

#22
Erislandy Lara
25-2-2 (14 KO)
Champion: WBA super welterweight

(-2) Bardzo solidny mistrz, który jednak musi zrobić coś więcej, by zyskać szacunek i awansować w rankingach. Albo unifikacja, albo zmiana kategorii wagowej. W innym przypadku przepadnie w tłumie rodzących się nowych gwiazd.

#23
Gary Russel Jr
28-1 (17 KO)
Champion: WBC featherweight

(+14) Duży awans pomimo bardzo małej aktywności i tylko trzech walk na przełomie ostatnich trzech lat. Trzeba jednak przyznać, że swoje pojedynki wygrywa zdecydowanie, a jedyną porażkę poniósł z rąk genialnego Vasyla Lomachenko.

#24
Jermall Charlo 
26-0 (20 KO)
Champion: IBF super welterweight

(-7) A tutaj spadek, pomimo tego iż również wygrał jedną walkę. Zmienił też kategorię wagową i czeka na duży pojedynek. Sytuacja podobna do Erislandy Lary - musi tą walkę wygrać efektownie, bo przeskoczą go rozpędzający się młodzi.

#25
Murat Gassiev
25-0 (18 KO)
Champion: IBF cruiserweight

(+14) Bardzo dobry rok Murata zwieńczony pięknym nokautem na Krzysztofie Włodarczyku. W przyszłym roku zawalczy w półfinale WBSS z Yunierem Dorticosem i to będzie dla niego wielki sprawdzian. Wygrana da przepustkę do jeszcze wyższego miejsca za rok.

#26
Miguel Berchelt
32-1 (28 KO)
Champion: WBC super featherweight

(N) Pierwsza nowość w rankingu. Meksykanin najpierw odebrał pas Francisco Vargasowi, a następnie obronił go z Takashi Miurą. Odprawił dwóch bardzo mocnych rywali i pokazał się światu. Bardzo owocny rok.

#27
Wisaksil Wangek
44-4-1 (40 KO)
Champion: WBC super flyweight

(N) Nowość i jednocześnie największe zaskoczenie. Dwukrotnie pokonał Romana Gonzaleza i z butami wszedł do wielkiego świata boksu. Jego walka z Juanem Francisco Estradą da odpowiedź na wiele pytań. Jeśli wygra, znajdzie swoje miejsce w rankingu w przyszłym roku.

#28
Billy Joe Saunders
26-0 (12 KO)
Champion: WBO middleweight

(+13) "Superb" zamknął usta krytykom totalnie eliminując atuty Davida Lemieux. Wygrał zdecydowanie na ringu rywala i wrócił do wielkiej gry. W 2018 roku pewnie zmierzy się z Gennady Golovkinem, Saulem Alvarezem lub Danielem Jacobsem. Jeśli wygra tą walkę, może zbliżyć się do czołówki.

#29
Gervonta Davis
19-0 (18 KO)
Champion: IBF super featherweight

(N) Wytwór Mayweathera. Bardzo szybki i bardzo silny, ale przy tym też krnąbrny i "gwiazdorski" zawodnik. Dotychczas niepokonany, jednak potrzebuje większych walk by zabłysnąć jeszcze bardziej.

#30
Lee Selby
26-1 (9 KO)
Champion: IBF featherweight

(+10) Niedoceniany, chociaż niebywale dobry. Niepokonany od lat, swoje walki wygrywa bardzo pewnie. Czas na duże starcie, które oddzieli chłopców od mężczyzn.

#31
Kell Brook
36-2 (25 KO)
Champion: IBF welterweight

(-15) Duży spadek za drugą z rzędu porażkę z Errolem Spence'm i utratę mistrzowskiego tytułu. 2018 rok będzie dla niego momentem odbudowy. Jeśli wróci do swojej optymalnej dyspozycji, będzie dalej brylował.

#32
Abner Mares
31-2-1 (15 KO)
Champion: IBF bantamweight
Champion: WBC super bantamweight
Champion: WBC featherweight
Champion: WBA featherweight

(+4) Wygrywa swoje walki bez rozgłosu. Mistrz trzech kategorii wagowych, który potrzebuje dużego wyzwania, którym może być np. rewanż z Leo Santa Cruzem. Zdolny do dużych rzeczy, ambitny.

#33
Terry Flanagan
33-0 (13 KO)
Champion: WBO lightweight

(+10) Mało aktywny, tylko jedna walka w 2017 roku. Przenosi się do nowej kategorii wagowej i będzie próbował zdobyć drugi pas. Silny, z dobrymi warunkami fizycznymi.

#34
Donnie Nietes
40-1-4 (22 KO)
Champion: WBO minimumweight
Champion: WBO light flyweight
Champion: IBF flyweight

(-20) Duży spadek, pomimo wygranych walk i sięgnięcia po kolejny pas mistrzowski. Niestety walczy w najniższych kategoriach, które nie są popularne. Jego sukcesy przechodzą bez echa, ale utrzymuje miejsce w rankingu.

#35
Daniel Jacobs
33-2 (29 KO)
Champion: ---

(-3) Pierwszy pięściarz w notowaniu, który nie ma jeszcze na koncie żadnego tytułu mistrzowskiego. Daje jednak świetne walki. Był bliski wygranej z Gennady Golovkinem. W przyszłym roku z pewnością doczeka się kolejnej szansy i może udowodnić swoją wartość.

#36
Danny Garcia
33-1 (19 KO)
Champion: WBC super lightweight
Champion: WBA super lightweight
Champion: WBC welterweight

(-14) Tylko jedna walka w 2017 roku i w dodatku przegrana. Stracił pas i nie wrócił już na ring. Potrzebuje kilku walk na odbudowanie w przyszłym roku, inaczej w przyszłorocznym zestawieniu jego nazwiska może już nie być.

#37
Chris Eubank Jr
26-1 (20 KO)
Champion: ---

(N) Świetny pięściarz, który pokazuje znakomitą technikę. W przyszłym roku w półfinale turnieju WBSS zawalczy o pierwszy pas i będzie nawet faworytem tego starcia. Przy tym wszystkim mocno zarozumiały i ogólnie mało lubiany. 

#38
Rances Barthelemy
26-0 (13 KO)
Champion: IBF super featherweight
Champion: IBF lightweight

(-11) Ciągle niepokonany, ale bez dużych nazwisk w rekordzie. W przyszłym roku walczyć będzie o odzyskanie mistrzowskiego pasa z zawodnikiem, którego już raz pokonał. Być może jego kariera nabierze rozpędu.

#39
Artur Beterbiev
12-0 (12 KO)
Champion: IBF light heavyweight

(+10) Tylko jedna walka w 2017 roku, ale za to mistrzowska. Rosjanin z idealnym rekordem, któremu ciężko zorganizować rywala. Teraz gdy ma pas, jego kariera musi ruszyć. W przyszłym roku możemy doczekać się walk unifikacyjnych w jego kategorii.

#40
Kazuto Ioka
22-1 (13 KO)
Champion: WBC minimumweight
Champion: WBA minimumweight
Champion: WBA light flyweight
Champion: WBA flyweight

(N) Nowość, ale za to jaka owocna. Mistrz w trzech kategoriach wagowych, znakomicie unicestwiający swoich przeciwników. Kapitalny technicznie i niezwykle szybki. Z potencjałem na awans w przyszłym roku.

#41
Oscar Valdez
23-0 (19 KO)
Champion: WBO featherweight

(-11) Spadek pomimo dwóch wygranych walk. Potrzebuje jednak czegoś więcej, by jego nazwisko zaczęło coś znaczyć. Obrona pasa może tu nie wystarczyć. Być może warto zdecydować się na unifikacje lub zmianę wagi.

#42
Shawn Porter
28-2-1 (17 KO)
Champion: IBF welterweight

(-9) Utrzymuje się w rankingu pomimo tego, iż dawno stracił już pas. Walczy jednak i wygrywa swoje pojedynki. Jest efektowny, przyciąga widzów. 

#43
Mairis Briedis
23-0 (18 KO)
Champion: WBC cruiserweight

(N) Kolejny uczestnik turnieju WBSS, który może stracić swój pas, lub zyskać kolejny. W przyszłym roku podejmie Oleksandra Usyka i jeśli sprawi niespodziankę, może zanotować spory awans.

#44
Jermell Charlo
30-0 (15 KO)
Champion: WBC super welterweight

(N) Brat dołączył do brata. Pozostający dotychczas w cieniu Jermalla, w tym roku stoczył dwie dobre walki, zwłaszcza nokautując już w pierwszej rundzie Ericksona Lubina. W przyszłym roku może stracić pas na rzecz Macieja Sulęckiego i wszyscy liczymy, że tak się właśnie stanie.

#45
Joseph Diaz
25-0 (13 KO)
Champion: ---

(+3) Mam do niego sentyment. Bardzo lubię go oglądać, bo walczy bardzo widowiskowo, a przy tym rozważnie. Kiedy atakuje, zazwyczaj doprowadza walkę do końca. Niepokonany, młody zawodnik, który musi doczekać się swojej mistrzowskiej szansy.

#46
Callum Smith
23-0 (17 KO)
Champion: ---

(N) Swojej doczeka się też "Mundo". W 2018 roku zmierzy się z Juergenem Braehmerem, a później być może powalczy o zwycięstwo w turnieju WBSS, a także o mistrzowski pas i wielkie pieniądze. Dla wielu jest faworytem turnieju.

#47
Jeff Horn
18-0-1 (12 KO)
Champion: WBO welterweight

(N) Bohater Australijczyków, który pokonał (?) Manny'ego Pacquiao i zszokował świat boksu. W 2018 roku czeka go najprawdopodobniej walka z Terence'm Crawfordem i dopiero wówczas zobaczymy, do czego jest zdolny.

#48
Ryan Burnett
18-0 (9 KO)
Champion: IBF bantamweight
Champion: WBA bantamweight

(N) Znakomity rok młodego Irlandczyka z północy. Dwie walki i dwa zdobyte mistrzowskie pasy dały mu pozycje w rankingu. Jeśli będzie dalej wygrywał, z pewnością jego nazwisko znajdzie się tu także i w przyszłym roku.

#49
George Groves
27-3 (20 KO)
Champion: WBA super middleweight

(N) Zdobył tytuł mistrza w czwartym podejściu. Solidny, chociaż nie rewelacyjny. Jego walka z Chrisem Eubankiem Juniorem pokaże który z nich wypłynie na jeszcze szersze wody, a który cofnie się o dwa kroki wstecz. Na razie pas należy do niego.

#50
Khalid Yafai
23-0 (14 KO)
Champion: WBA super flyweight

(N) Niepokonany pięściarz, który rok 2017 zakończył z dwoma pewnymi wygranymi walkami. Dobry technicznie, z precyzyjnym ciosem. W 2018 roku być może zunifikuje tytuły i awansuje w rankingu.

W stosunku do zeszłego roku w notowaniu oprócz wspomnianych Andre Warda i Tima Bradleya zabrakło także Shinsuke Yamanaki, Jamesa DeGale'a, Denisa Lebedeva, Marco Hucka, Nicholasa Waltersa, Demetriusa Andrade, Tony'ego Bellew, Francisco Vargasa, Omara Figueroy Juniora i Amira Khana.

Powtórzę słowa z zeszłego roku. Gdybym układał TOP100... bla, bla, bla...
W rankingu nie znalazło się znowu kilku mistrzów Świata tj. Joseph Parker, Dmitry Bivol, Sergey Lipinets, Robert Easter Jr, Jarrett Hurd czy Sadam Ali. Nie dla wszystkich znajdzie się miejsce. 
Zaczynamy rok 2018 i każdy piszę od nowego akapitu. Dopiero na koniec przyszłego roku zobaczymy i ocenimy po raz kolejny, co z tego wyszło.

Tym czasem chciałbym wszystkim czytelnikom życzyć wiele emocjonujących pojedynków w przyszłym roku, sporo świetnych zestawień, dużo efektownych nokautów i jak najmniej kontrowersyjnych werdyktów. 
Dzięki za ten rok! 
Cześć!